Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się co mogą robić inni ludzie w tym samym czasie, w różnych częściach świata?

Dla wielu ten dzień ściśle związany jest z religią i zmartwychwstaniem Jezusa. Z drugiej strony, są też kraje, gdzie nie ma nawet najmniejszych oznak Wielkanocy.

PicMonkey Collage

PicMonkey Collage3

Dokładnie w tym samym czasie, kiedy siedzisz przy stole z rodziną, pochłaniając niezliczone ilości jedzenia, ktoś umiera, ktoś inny rodzi się lub zostaje poczęty, ktoś kłóci się z bliską osobą, bierze ślub, upija się… Inni walczą o przetrwanie w nieprzyjaznym środowisku, przemierzając kilometry, by zdobyć wodę pitną.

(Wszystkie historie są prawdziwe, imiona zostały zmienione.)

Polska, 6 rano

Agata budzi się. Czuje pierwsze ruchy swojego nienarodzonego dziecka. Jest szczęśliwa, że ono żyje, ale dochodzi do wniosku, że to uczucie wcale nie jest przyjemne – jak gdyby jakaś duża bańka mydlana pękała tuż pod jej skórą. Wyczekując kolejnego ruchu, zasypia.

Północe Indie, 9 rano

Neha gotuje Dubki wale Aloo, ziemniaczane curry, dla swych trzech młodszych sióstr i dwóch braci. Potem idzie wyprać ręcznie ubrania rodzeństwa nad zanieczyszczoną rzekę. Ma 12 lat.

Bombaj, Indie, 9 rano

Rohan wychodzi z domu bez śniadania, by spotkać się z kumplami. Zapada decyzja, że wybiorą się na wycieczkę za miasto jego nowym śnieżnobiałym samochodem, by nadrobić zaległości. Jedzą, piją, rozmawiają.

Hiszpania, 13:00

Carmen obudziła się późno po sobotnim wyjściu na miasto. Wróciła do domu nad ranem. Dzień spędzi w piżamie, omawiając z przyjaciółką sytuacje z imprezy reggae na plaży, starając przypomnieć sobie co tak naprawdę się wydarzyło i kto kogo całował (poza tym pływała nago w oceanie, a woda była naprawdę zimna!).

Niemcy, 10 rano

Jaya ogląda serial jedząc owsiankę, po czym zaczyna pracę nad swoją linią ubrań. Denerwuje się przed jego zbliżającym się pokazem mody, który odbędzie się w maju. Tego samego dnia rozmawia przez Skype ze swoją rodziną z Indonezji. Są z niego bardzo dumni.

Hongkong, 12 w południe

Zamierzają długo leżeć w łóżku i odpoczywać. W tym roku nie będzie żadnego rodzinnego spotkania. Kate urodziła się w Hong Kongu, jest katoliczką. Wraz z mężem zjedzą zupę ryżową z wieprzowiną na swoim przeszklonym balkonie z widokiem na wieżowce i zielone wzgórza.  Poćwiczą taniec na rurze w swym maleńkim salonie. Jeśli pogoda dopisze, pójdą powspinać się na skałki.

Izrael, 12 w południe

Tym razem Yoel nie musi być w biurze, bo świętuje Paschę, siedmiodniowe święto upamiętniające wyzwolenie z niewoli egipskiej. Spędza czas przy stole z rodziną. Zaprosili też przyjaciół, którzy nie mają własnych rodzin. Nie wolno im jeść nic, co zawiera zakwas, ale za to pochłaniają spore ilości macy. Lubi ten czas, bo nie musi pracować w niedzielę. Zwykle w Izraelu pracuje się od niedzieli do czwartku, a potem trwają przygotowania i celebracja Szabatu. Zastanawia się, czy wprowadzą kiedykolwiek system pracy od poniedziałku do piątku, by mógł spędzać więcej czasu ze swoją dziewczyną z Niemiec.

Finlandia, 11:00

Mirva spała długo po tanecznej imprezie. Nogi wciąż bolą, a na twarzy niezmyty makijaż. Idzie do kuchni i zjada na śniadanie żytni deser „mämmi” z mlekiem i od razu tego żałuje, bo był zbyt słodki. Mówi, że mämmi wygląda jak kupa, ale smakuje niebiańsko. Zawsze jest u niej w domu na Wielkanoc. Żartuje ze swojej młodszej siostry przebranej za „trulli”, czyli wiedźmę. Na buzi ma namalowane piegi. Trulli chodzą od drzwi do drzwi w okolicy trzymając w rękach gałęzie wierzby udekorowane kolorowymi piórkami. Pozdrawiają sąsiadów, życząc im dobrego i zdrowego roku.

Grecja, 9 rano

Efthalia je sałatkę owocową i popija espresso na śniadanie. Uważa na dietę, bo w przyszłym tygodniu z całą rodziną wybiera się do domku letniego nad morze, by razem świętować Wielkanoc w obrządku Greckiego Kościoła Prawosławnego. Będą malować jaja i modlić się nad sztucznym grobem Jezusa, udekorowanym kwiatami. W sobotę o północy pójdą na długą mszę rezurekcyjną i zapalą świece. W niedzielę zjedzą zupę „magiritsa” z podrobów jagnięcych . Na ich stole znajdzie się też pieczona jagnięcina. Potem pójdą na plażę, by odpocząć. Uwielbiają ten czas spędzany razem.

Nepal, 15:00

Mija trzeci tydzień, odkąd Laila jest wolontariuszką w sierocińcu znajdującym się na wysokości ok. 4000m.np.m Nie mają ciepłej wody, pralki, mydła, papieru toaletowego. Nie boją się wielkich pająków, jaszczurek czy robali. Nie ma internetu. Przywiozła 100 zeszytów, długopisy i używane ubrania. Dzieci są takie szczęśliwe! Nastoletnie dziewczyny wręczyły jej własnoręcznie wykonaną biżuterię. Dzieci proszą o czekoladę. Laila mówi: Żadnych słodyczy, dziecko! Wypadną ci zęby! Odpowiadają: Ale dlaczego? Przecież czasami ci dziwni biali ludzie dają nam czarne kostki i cukierki! Dzieci nigdy w życiu nie myły zębów. Jedyny lekarz mieszka w odległości 20km, więc trzeba iść w dół na wizytę jeśli coś się stanie, ale one i tak nie mają pieniędzy.

Japonia, 13:00

Toshi kupuje worek czekoladowych jajeczek dla swojej dziewczyny, a sobie Kit Kata o smaku marchewki. Mówi, że Wielkanoc w jego kraju jest jedynie  skomercjalizowanym świętem dzięki któremu fabryki słodyczy zarabiają wielkie pieniądze. Można kupić jajka z motywem kawaii i zobaczyć ludzi przebranych za króliki na paradach ulicznych. – Moja dziewczyna uwielbia czekoladę – mówi Toshi.

Australia, 8 rano 

Piecze babkę i mazurka, a potem pójdą do pobliskiego kościoła. W tym roku będą obchodzić dwudziestą  rocznicę. Poznała go podczas podróży służbowej po Azji i bez wahania przeprowadziła się do kraju, gdzie żyje się do góry nogami. Będą świętować na pobliskim Fiji.

Nowa Zelandia, 18:00

Hania jest zła na swego chłopaka, bo nie włożył folii z wodą na lód do zamrażarki, a zaraz zacznie się przyjęcie. Zaprosiła sąsiadów i przyjaciół z Chile na coroczną kolację wielkanocną. Będą jeść jagnięcinę, wędzone małże, pić chilijskie wino i próbować wołowych empanadas. Później zobaczy się ze swoją siostrą z Polski na skype i powie jej, jak bardzo tęskni za chrzanem i o tym, że znalazła nowy świetny olej naturalny na wyspie Galapagos, gdzie prowadziła badania nad tarczycą u żółwi.

Polska, 8 rano

Julia spędza święta bez dzieci, spożywając wielkanocne śniadanie u rodziców. Dzień wcześniej o poranku, zabrała potomstwo do kościoła ze święconką, w której znajdowały się symbolicznie: cukrowy baranek, kromka chleba, pisanki, wędlina, sól, pieprz, kawałek babki. Porządek jej świąt nie ma nic wspólnego z religią – regulowany jest przez zapis w wyroku rozwodowym. Dzieci spędzają dzień z byłym mężem. Julia idzie do kościoła sama, jak w każdą niedzielę.

Stany Zjednoczone, 6am

Kasia wstaje z łóżka wcześnie w swej wynajmowanej luksusowej kawalerce na Upper Est Side w Nowym Jorku. Pije wodę z cytryną i schodzi na dół do siłowni, by jak co dzień poćwiczyć. Na śniadanie zjada jajecznicę i pół awokado. Kalendarz jest wypełniony, ale ona jest bardzo dobrze zorganizwana i sumienna. Inaczej nie dostawałaby zleceń. Dziś pójdzie w dwóch pokazach. Wkłada książkę do torebki i wychodzi podbijać świat. Pędem przemyka ulicami Wielkiego Jabłka, by zdążyć na czas. Jeden pokaz trwa zaledwie 20 minut, ale przygotowania 3 godziny. Wieczorem łączy się ze swoimi rodzicami, którzy opowiadają co jedli na wielkanocne śniadanie. Żałuje, że nie może poczuć smaków i zapachu jedzenia przez internet.

Meksyk, 7 rano

Tomasz budzi się uśmiechnięty obok Esmeraldy karmiącej piersią ich miesięczną córeczkę. Poznali się podczas wymiany studenckiej 10 lat temu. Wyskakuje z łóżka radośnie i tańczy po drodze do łazienki myśląc o pysznym jedzeniu, które dziś pochłonie i o ulicznych fiestach, na których będzie się bawić z rodziną i przyjaciółmi. Będą jeść krewetki, ryby, sałatki z kaktusa nopal i czarnej fasoli. Biesiadna atmosfera „Semana Santa”, Wielkiego Tygodnia, jest wyczuwalna wszędzie i przypomina karnawał. Tłumy ludzi wychodzą na plaże, ulice, mając na sobie kolorowe kostiumy. Jest gorąco, więc będą zajadać się mrożonymi deserami zwanymi „paletas„. Tomasz kocha Meksyk. Całuje ją w czoło wciąż wesoło podrygując i mówi jak bardzo ją kocha, po hiszpańsku i po polsku. Esmeralda wybucha śmiechem: – Deja de hacer el ganso! Przestań się wydurniać!

Related Post

About

Nazywam się Ola Kaliszan i obecnie stacjonuję we Wrocławiu. Staram się żyć pozytywnie i kreatywnie, zarażając tym innych. Co jakiś czas udaję się w samotną podróż, by wyciszyć się w nowej rzeczywistości. Blog Chasing Colors to koloroterapia: tęczowe miejsca i potrawy pojawiają się tu, by Was cieszyć i poprawiać nastrój – szczególnie w chwilach, gdy w sercu lub za oknem przeważają demotywujące szarości.

  • Genialny pomysł na wpis – dziękuję, że właśnie tym się podzieliłaś! :) Jesteś dla mnie przykładem silnej kobiety, która walczy o swoje marzenia, i naprawdę fajnie jest u Ciebie być :).

    Wszystkie historie mają coś w sobie, przede wszystkim prawdę – taką bez nadęcia, udawania, podkolorowywania. Najbardziej poruszyła mnie ta z Nepalu.

    • A.

      Bardzo mi miło Kinga! Dziękuję. Cenię sobie tę prawdę we wszystkim i cieszę się, że pytając znajomych i przypadkowych podróżników z couchsurfing.com o to co zwykle robią tego dnia, udało mi się otrzymać taki efekt!

  • Bardzo ciekawy wpis. Dzięki takim historia zdajemy sobie sprawę z tego jak bardzo różnorodny jest świat. Z takich historii możemy się dużo uczyć i otwierać bardziej na innych i inność.

  • Wooow jaki super wpis :) i ta swojska Polska WIelkanoc między tym wszystkim :)

    • Dziękuję :) doceniam właśnie tę naszą Wielkanoc dzięki tym rozmowom :)

  • Ciekawie napisane:) Fajne!

  • Świetny wpis! Bardzo dobry pomysł i fajnie wykonany. Daje do myślenia. :)

    • Dziękuję! Chyba taką pozlepianą formę lubię najbardziej :)

  • Olciu super ale nie mogę powiększyć fotek wielkanoc dookoła swiata