Belgia Europa Kuchnia

Bruksela: czekoladą płynąca stolica Europy.

Właśnie rozpoczynał się listopad 2010 roku, gdy na skrzyżowaniu Rue de la Bourse z Bulwardem Anspach zapaliłam pierwszego w życiu papierosa. Miał smak czekolady – jak całe miasto zresztą – i bardzo kręciło mi się po nim w głowie. Pokasłując, wsłuchiwałam się w przeciągający głoski akcent koleżanki z Grecji o miedziano-rudych włosach instruującej jak się ów black devilem zaciągać. Potem nastąpiło całe niebo prawdziwej czekolady: pralinki, gofry, kostki w sreberku, płynna z fontanny. Bo przecież Bruksela to nie tylko Parlament Europejski i dyplomaci w ekskluzywnych garniakach wpadający do sieciówki po pospieszny łyk espresso…

DSCF6028

hh

DSCF5757

Okazja na spontaniczne zwiedzanie stolicy Belgii pojawiła się podczas pobytu na wymianie studenckiej w niemieckim Essen. Chcąc praktykować język niemiecki, zdecydowałam się na Zagłębie Ruhry. Opiekunka grupy drwiła wtedy: w zagłębiu przemysłowym jest przecież szaro, brudno i nudno, dlaczego nie Morze Śródziemne? Na szczęście bardzo się myliła, bo akademik szybko stał się domem – multikulturowym mikrokosmosem – a Essen okazało się świetną bazą wypadową do ciekawych okolicznych miast (Kolonia, Akwizgran, Münster). Co więcej, w przeciągu dwóch godzin jazdy pociągiem mogłam znaleźć się w innym kraju! (Paryż, Amsterdam, Haga, Maastricht, Bruksela). Raj!

IMG_2488

JAK ZWIEDZAĆ?

Sposobów na zwiedzanie Brukseli jest kilka: fani komiksów mogą udać się na spacer ich szlakiem, dla wielbicieli piwa to doskonałe miejsce na spróbowanie mocnych, wytrawnych belgijskich produkcji, a jeśli ktoś preferuje zabytki i muzea, polecam zajrzeć na listę polecanych lokalizacji na Tripadvisor.

3

1

5

Co widziałam?

Trochę wstyd, bo nie zarejestrowałam w pamięci większości miejsc, na które trafiłam – nie miało to wtedy znaczenia. Liczyła się włóczęga z przyjaciółmi, niespieszne przycupnięcia na pralinową kawę, gofry z nutellą i wspólny czas. Pamiętam, że było bardzo zimno, a w powietrzu unosił się zapach świeżego kakao. No i były nasze greckie tańce pośrodku głównego placu na rozgrzewkę.

DSCF5952

DSCF5955

Siusiający Chłopiec

Mannekin pis znajdujący się na rogu Rue du Chene i Rue de l’Etuve to cel pielgrzymek wielu turystów, więc przy maleńkiej figurce z brązu gromadzą się tłumy. O posążku krąży wiele legend, a Belgowie lubią go przebierać w okazjonalne stroje. Tuż obok, na lewo, można zjeść powyższego gofra.

PicMonkey Collage

Ilość pamiątek Mannekin pis pod różnymi postaciami nieco przytłacza. ;-)

manneken-pis_4974064_l

 Pasaż Św. Huberta

Galeries Royales Saint-Hubert to wybudowana w 1846-47 galeria handlowa kipiąca luksusem. Stać mnie było tylko na bezpłatny spacer wzdłuż i wszerz, by pooglądać w witrynach butików torebki z najnowszych kolekcji topowych projektantów. Znajduje się tam m.in. sklep Neuhaus, jednej z najstarszych – obok słynnego Leonidasa – belgijskich praliniarni.

hub

55156_10150302761990472_997528_o

4

1981b

Grand-Place – Wielki Plac

Pięcioramienny plac otoczony zespołem budynków sięgającym XIV wieku, wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Kamieniczki i okoliczne zaułki oferują liczne muzea (w tym czekolady!). Po zmroku wygląda jeszcze bardziej imponująco!

DSCF5799

2

DSCF6026

Zabłądzić

Jak w każdym obcym mieście fajnie jest dać się ponieść intuicji i iść przed siebie. A nuż znajdzie się coś lepszego niż w przewodnikach? :-)

DSCF5877

DSCF5849

DSCF5846

DSCF5903

Related Post

About

Cześć! Jestem Ola i obecnie stacjonuję we Wrocławiu. Uwielbiam podróże w pojedynkę i dobre jedzenie. Staram się żyć pozytywnie i kreatywnie, zarażając tym innych. Tętniące kolorami miejsca i potrawy pojawiają się tu, by Was cieszyć i poprawiać nastrój – szczególnie w chwilach, gdy w sercu lub za oknem przeważają demotywujące szarości.

  • Wiesz, że po pierwsze kocham czekoladę, po drugie uwielbiam wpisy podróżnicze, a po trzecie w listopadzie jadę w moim Trójpaku do Brukseli właśnie :) Bardzo smacznie, turystycznie i przytulnie się zrobiło :)

    • A.

      To doskonale trafiłam z tematem! Próbujcie wszystkich pyszności i zapomnij o diecie :)

  • Justyna Sadowska

    Boziu…! Jak ja to wszystko dobrze pamiętam… Nawet mam filmik jak tańczymy zorbe na środku placu w Brukseli :) A pamiętasz jak wzdychałyśmy to naszego przewodnika? :P Ja jeszcze mam w pamięci mój drugi wyjazd do stolicy Belgii, ale już w ramach zajęć na uczelni. Błądziłyśmy z Natalią dwie godziny wokół naszego hotelu, bo zapomniałyśmy który to nasz :P Uniwerek mają super – schody kręciły się tak jakbyś wchodziła na jakąś wieżę i do tego mnóstwo zieleni dookoła. No i Belgia to też Smerfy :) Mam przed oczami te witryny z maskotkami i komiksami :) Ola, więcej postów z czasów sprzed 5 lat – poprawiasz mi humor zdecydowanie! :)

    • A.

      Wiedziałam, że się ucieszysz :) wygrzebię co nieco, tylko jakość zdjęć kiepska… ale wspomnienia bezcenne!

  • Belgijska czekolada to czysta magia :)

    • A.

      to prawda! szczególnie zimą :)

  • Byliśmy w Belgii tylko przejazdem, więc kiedyś musimy wrócić. Mijaliśmy mnóstwo sklepów z czekoladkami na witrynie i jeden, który miał OGROMNE bezy. Moją faworytką jest chyba jednak szwajcarska czekolada… <3 Cudowne zdjęcia!

    • A.

      mniam!

  • ile pysznosciiiiiiiiiiiiiii

  • Jej…. co za pyszności, uwielbiam czekoladę!

  • Ach jak apetycznie to wszystko wygląda. Belgia chyba nie zna słowa dieta ;)

  • Jednak tu zajrzałam! Muzeum Czekolady? Mogę jechać do Belgii już jutro :P Myślę, że Essen jest świetnym miastem wypadowym, więc dobrze wybrałaś wtedy kierunek na wyjazd. Ja do Essen mam jeszcze ponad 100 km, ale akurat w Munster byłam (a w sumie to jestem tam przynajmniej raz w miesiącu) już kilkukrotnie. Dopiero ostatnio udało mi się jednak zwiedzić co nieco. Ja najlepszy dojazd mam do Holandii (około 2-3 km rowerem :D). Do Belgii i Francji niestety nieco dalej, a i żadnych połączeń bezpośrednich stąd nie mam. Może dlatego Belgia wciąż przede mną. Teraz na szczęście jeżdżą Flixy, więc korzystam w wolnych chwilach. Belgia kusząco wygląda :)

    • Kinga! Ale czeluście mojego internetu odnalazłaś. :) Bardzo mi miło, że tu trafiłaś i zostawiłaś znak. :) Czekolada w Brukseli smakowała obłędnie i koniecznie tam jedź i smakuj! Murale z kreskówek tez są świetne.

      • Lubię tak przeszukiwać starsze wpisy na innych blogach. Czasem można znaleźć naprawdę świetne miejsca, które leżą gdzieś przykurzone w czeluściach Internetu, pod stertą nowych postów :)
        Murale z kreskówek brzmią świetnie :D
        Brukselę rozważam, bo mam do niej dość dobry dojazd. Podobnie jak do Antwerpii. Autokary tam jeżdżą z przesiadką, więc nie jest tak źle. Chociaż ostatnio zauroczyło mnie też Liege. Mają tam genialne schody!

        • Dałaś motywację, by trochę w tych starych postach posprzątać. ;)
          Wow, zajrzałam na zdjęcia Liege i te schody są świetne! Kojarzą mi się z San Francisco albo z Montmartre (w żadnym z nich nie byłam ;) ). Jeśli dojazd jest tak dobry, czekam na Twoje wrażenia i posta!