Polska Tęcza

5 najbardziej kolorowych miejsc, które warto zobaczyć we Wrocławiu.

W styczniu minęły trzy lata, odkąd tu mieszkam, ale dopiero od niedawna poznaję ciekawe zakamarki miasta. Kilka ostatnich miesięcy o niebie spowitym chmurami i smogiem sprawiało, że miałam ochotę odkrywać te zakątki, które tętnią intensywnymi barwami przez cały rok. Na wzór listy 10 najbardziej kolorowych miejsc, które warto zobaczyć w Londynie, chciałabym pokazać Wam tęczowe zaułki, które moim zdaniem warto zobaczyć we Wrocławiu.

Hala Targowa

Przekraczając niewielkie – w porównaniu do wielkości gmachu – drzwi w secesyjnym portalu, przenoszę się w imponujący świat kontrastu: stoiska z warzywami, owocami i przyprawami kuszą feerią barw, podczas gdy wysokie żelbetowe sklepienie okrywa targ szarością. Można znaleźć tam też wyroby mięsne, kwiaty, słodycze, punkty z przekąskami.

ul. Piaskowa 17
przystanek: Hala Targowa
godziny otwarcia: 8:00-18:30

Spaceruję pośród straganów ustawionych na kwadratowych kafelkach. Wchodzę na antresolę i obchodząc galerie obiegające wnętrze, obserwuję lokalnych sprzedawców: kobiety o natapirowanych włosach, uśmiechnięte staruszki, gawędziarzy na dziale mięsnym. Nastrój panujący w hali przywodzi mi na myśl kaliski supermarket Tęcza, do którego we wczesnych latach dziewięćdziesiątych chodziłam na zakupy z dziadkami.

Hala zaprojektowana przez Richarda Plüddemanna i Heinricha Küstera została wybudowana w latach 1906–1908. Budynek składa się z 3 naw. Konstrukcja ma murowane ściany i została wsparta na wytrzymałych łukach żelbetowych o rozstawie podpór 20,65 m i wysokości przekraczającej 17 m. Ceglane mury nawiązujące do gotyku kontrastują z nowoczesnym żelbetowym wnętrzem.

Elementy w stylu secesyjnym, m.in. portale, płaskorzeźby, zegary, herb miejski, schody i balustrady, zostały wpisane na listę zabytków. Zewnętrzny wygląd budynku inspirowany był giełdą w Amsterdamie. Od czasów remontu we wczesnych latach osiemdziesiątych, hala stanowi największe miejsce targowe we Wrocławiu.

Podwórka przy ul. Roosevelta 

Jakiś czas temu obiło mi się o uszy, że na szarym blokowisku, tuż za rogiem ulicy, której stare kamienice noszą jeszcze ślady po wojennych kulach, znajduje się wyjątkowe podwórko stanowiące kolorowy mikrokosmos.

Latem 2015r. mieszkańcy budynków przy ul. Roosevelta i Jedności Narodowej wspólnie z artystami z Ośrodka Kulturalnej Animacji Podwórkowej (OKAP) namalowali na kamienicach wokół podwórka niezwykłe dzieło będące połączeniem malarstwa, ceramiki i rzeźby, zajmujące ponad 1200 metrów kwadratowych. Znajdują się na nim podobizny ludzi, którzy tam mieszkają oraz ich zwierzaków, autorskie wiersze i ceramiczne płaskorzeźby.

ul. Roosevelta 5 i 6
przystanek: Jedności Narodowej
stacja: Wrocław Nadodrze

Okazało się, że mieszkańcy kamienic z naprzeciwka wzięli przykład z sąsiadów i również tworzą swoje murale. Prowadzą do nich dwie bramy: jedna z graffiti kibiców Śląska oraz kolejna, z płaskorzeźbą stołu i cytatami. Surrealistyczne malowidła, Frida, Zakochani nad miastem Chagalla, ceramiczne ptaki i rybki, Spongebob – to również niesamowity zakątek! Podwórka na Nadodrzu są wspaniałą inspiracją do tego, by zmieniać inne przepełnione szarością miejsca.

Ogród społeczny przy ul. Paulińskiej i Rydygiera

Od chwili, kiedy zobaczyłam czyjeś zdjęcie na Instagramie na tle kwiecistej, ściany bez podania lokalizacji, zaczęłam dopytywać, szukać, ale nikt nie potrafił dokładnie zlokalizować miejsca: – Jechałem na rowerze po Nadodrzu i zobaczyłem fajny mural – przeczytałam. Wkrótce udało mi się odnaleźć w sieci informacje o świetnej inicjatywie i udałam się tam z koleżanką, by zrobiła mi podobne zdjęcie.

lokalizacja: zbieg ulic Paulińskiej i Rydygiera
przystanek: Paulińska, Pomorska

Na skwerze u zbiegu ulic Paulińskiej i Rydygiera, właściciel miejskiej sieci ciepłowniczej Fortum we współpracy z miejską spółką Wrocławska Rewitalizacja utworzyli dla okolicznych mieszkańców Nadodrzański Ogród Społeczny. Skwer działający od września 2015r. przeznaczony jest dla osób w każdym wieku, którzy mogą przyjść tu odpocząć, uprawiać rekreacyjne sporty, integrować się z sąsiadami oraz sadzić kwiaty i warzywa w ustawionych wzdłuż murów dużych skrzynkach.

Okazało się, że na przeciwległej ścianie czeka kolejna kolorowa niespodzianka: gigantyczna mozaika w kształcie serca nazwana Sercem Nadodrza. Zarówno kwieciste malowidło ścienne, jak i serce z ceramicznych kafelków wykonane zostały przez okolicznych mieszkańców, pracowników pobliskich organizacji oraz osoby związanych z osiedlem.

Kompozycja w kształcie serca znajdująca się na elewacji kamienicy przy ul. Rydygiera 43 została odsłonięta w grudniu 2015. i liczy obecnie ponad 400 kafli ceramicznych, których wciąż przybywa. Każdy z nich jest wyjątkowy i pokazuje inną historię. Procesem twórczym opiekowali się nadodrzańscy artyści ceramicy.

Przejście Słodowe

Innym przepełnionym przepięknymi, barwnymi kafelkami miejscem w mieście jest mural w jednym z przejść podziemnych. W ramach promocyjnego hasła miasta ustalonego w 1998r., Wrocław, to miasto spotkań. Nawiązuje do tego również Międzynarodowy Mural Ceramiczny odsłonięty w listopadzie 2016r. – to ceramiczne spotkanie różnych kultur i artystycznych poglądów.

lokalizacja: pod ul. Piotra Skargi
przystanek: Galeria Dominikańska

Wyjątkowa kompozycja o wymiarach 18,20×2,14m stworzona jest z 570 kafli o boku 25 centymetrów wykonanych przez artystów ceramików z 34 krajów, z uczelni współpracujących z wrocławską Akademią Sztuk Pięknych. Jest to największy mural ceramiczny w Polsce.

Klubogaleria Neon Side

Magiczne podwórko, które bez murali w dzień nie robiłoby pewnie wrażenia. Po zmroku 11 odrestaurowanych historycznych reklam świetlnych z kolekcji fundacji Neon Side Wrocław rozbłyskuje kolorowymi światłami przypominając czasy mojego dzieciństwa bez miasta zaśmieconego wielkimi billboardami. Galeria neonów powstała w 2014r. Obecnie niestety nie wszystkie eksponaty działają, ale mam nadzieję, że świetność tego barwnego zaułka szybko powróci.

ul. Ruska 46C
przystanek: Rynek

W podwórku funkcjonowało nieistniejące już przedsiębiorstwo Reklama, w którym przez wiele lat tworzono neonowe szyldy rozświetlające ulice miast w regionie. Neony Modny Strój, Kwiaty i Kino zagrały w filmie Ida w reż. Pawła Pawlikowskiego.

Kolorowych miejsc jest we Wrocławiu sporo, więc zapewne nie będzie to jedyny post tego typu. Może znacie inne zakątki zarówno w tym mieście, jak i w Polsce, których na pewno nie powinnam pominąć?

Related Post

About

Cześć! Jestem Ola i obecnie stacjonuję we Wrocławiu. Uwielbiam podróże w pojedynkę i dobre jedzenie. Namiętnie tropię kolory w otoczeniu: barwne miejsca, inspiracje i potrawy pojawiają się tu, by Was cieszyć i poprawiać nastrój – szczególnie w chwilach, gdy w sercu lub za oknem przeważają demotywujące szarości.

  • Piękne wybrane miejsca! Ja bym dodała jeszcze Ogród Botaniczny w pełni lata, kamieniczki na Malarskiej, sklepiki na Jatkach!

  • Pięknie kolorowy jest Wrocław. Muszę zajrzeć w te miejsca przy najbliższej wizycie :-)

  • Dominika Lewandowska

    Nawet nie wiedzialam, ze we Wroclawiu sa takie cuda! :) Szczegolnie te muralowe zakatki sa wspaniale! Wroclaw kusi mnie juz od jakiegos czasu. Az wstyd sie przyznac, ze nie znam wogole tego miasta, tym bardziej, ze mam tam rodzine ;)))

  • Aga O.

    Całkiem niedługo będę we Wrocławiu (służbowo, ale za to na cały tydzień), więc chyba Cię wyciągnę na wspólne zwiedzanie tych kolorowych zakątków – będziemy miały w końcu okazję poznać się osobiście :)

  • Wieki już nie byłam we Wrocławiu, ale swego czasu tam nawet pomieszkiwałam. Jednak jedyne kolorowe, co pamiętam, to pięknie podświetlone mosty na Ostrowie Tumskim, Wyspie Piaskowej i w okolicy.

    • To trzeba nadrobić i wpaść na kawkę do Wrocławia! :) Mosty są przepięknie, w zeszłym roku podświetlano je na różne kolory. :)

  • O Wrocławiu słyszałam same dobre rzeczy, ale nie miałam jeszcze okazji tam dotrzeć:) Piękne miejsca!! A to podwórko i cała inicjatywa niesamowita!

  • Kocham Galerie Neonów i Halę Targową, gdzie mają największy wybór warzyw i owoców :D

  • Wrocław :) Odrywam go cały czas, niesamowite miasto!

  • Mieszkam już we Wrocławiu trzynaście lat, a jeszcze do podwórek przy Roosvelta nie dotarłam. Muszę koniecznie nadrobić. Wrocław pod względem różnych zakamarków jest super.

  • Uwielbiam odkrywać Wrocław :) Piękne zadbane miasto!

  • Strasznie lubię halę, która zawsze przypomina mi hale targowe Barcelony, czy Madrytu. Ma swój urok. W resztę miejsc mam nadzieję, że mnie zaprowadzisz. :)

  • Agata Szczygieł

    Mieszkam tu od urodzenia, patrzę, jak zmienia się Nadodrze i inne miejsca i cieszy mnie to bardzo. Choć przeraża liczba nowo powstających, szklano-szarych biurowców, to wciąż są też piękne, kolorowe zakątki. Dodałabym jeszcze bloki na Gaju pomalowane w akcji zorganizowanej przez artystę LUCa, Ogród Japoński (wybór pewnie oczywisty) i nieco zaniedbany, ale wciąż z pomysłem pomalowany płot ZOO :)

    • To prawda, Wrocław niesamowicie się rozwija, choć też zauważam te biurowce i bloki stawiane gdziekolwiek jest jeszcze miejsce. ;) Nie słyszałam o blokach na Gaju! Muszę odszukać! Dziękuję Agata. :)

  • Koniecznie muszę wybrać się na Nadodrze skoro są tam takie cudeńka :D

  • Byłam tylko kilka razy we Wrocławiu (przy okazji szkoleń :)) ). Podoba mi się wrocławski rynek, a miejsca, które opisujesz są piękne. Twórczość na murach – cudowna. Jestem pod wrażeniem zdjęć :)

    • Dziękuję serdecznie Magda. Cieszę się, że Wrocław moimi oczami przypadł Ci do gustu. Mam nadzieję, że zobaczysz te miejsca przy okazji kolejnej wizyty w tym mieście. :)

  • Muszę odkryć Wrocław na nowo, bo wstyd przyznać, ale tylko dwa miejsca kojarzę :)

  • Podwórko na Roosvelta jest cudowne! Podobnie jak ta mozaika! Jak będę we Wrocłąwiu chętnie pozaglądam w te miejsca. :)

    • Dagmara, zapraszam na herbatę i pójdziemy zobaczyć murale na Roosevelta. :)

  • Wszystko mi mówi, że powinnam jeszcze raz wrócić do Wrocławia i odwiedzić wszystkie nieoczywiste miejsca :) te neony zaczarowały mnie już na kanale Radzki :D w Warszawie wszystkich wysyłam do muzeum neonów, ale tak na świeżym powietrzu to może być jeszcze fajniejsze doświadczenie :)

    • Marta, musisz koniecznie zajrzeć kiedyś do Wrocławia, bo te miejscówki są naprawdę ciekawe! Faktycznie Radzka też mówiła o neonach. :) Jak będę w Warszawie, to koniecznie muszę zajść do muzeum!

  • The Blond Travels

    Ale wyszukałaś super miejsca :) Fajnie jest tez popatrzeć na kolorowe straganiki w Polsce. I te wszystkie produkty…ślinka leci!

    • Dzięki Asiu! Stragany faktycznie fajne, szczególnie, gdy jest jakiś odpust. ;)

  • Natchnęłaś mnie. Muszę poszukać w Łodzi takich kolorowych, ale mniej znanych miejsc. Mam temat fotograficzny na wiosnę :-)

    • O, Łodzi dobrze nie znam, więc ciekawa jestem, co kolorowego ma do zaoferowania, czekam zatem na Twoje zdjęcia!

  • Niesamowite są te wszystkie miejsca. Murale przy Roosevelta – wielkie WOW, ale i serducho z kafelków coś pięknego. Nigdy nie byłam na dłużej we Wrocławiu, a teraz mocno chcę tam pojechać i zobaczyć tę paletę kolorów, poznać nieco historię miasta.
    Z barwnych okolic Polski polecam Ogrody Hortulus, szczególnie wiosną, kiedy wszystko kwitnie. A nieco dalej poza granicami, San Marino (uwielbiam) i w okolicach Wenecji, Burano :)

    • O, dziękuję Kasiu! Nigdy nie słyszałam o Ogrodach Hortulus! Wyglądają przepięknie. Burano miałam odwiedzić 2 tygodnie temu, ale Bergamo tak mi się spodobało, że przedłużyłam w nim pobyt. Mam nadzieję, że uda się zahaczyć o Wenecję jeszcze w tym roku. :) A jeśli będziesz wybierać się do Wrocławia, daj znać. :)

      • Ogrody są cudne :) Aż zazdroszczę tej Wenecji, oczywiście pozytywnie :D
        A jak będę miała w planach wizytę we Wrocławiu, dam znać :D

  • Super, akurat wybieram się na weekend do Wrocławia i szukam ciekawych miejsc:))

  • Pingback: Balolinki - kolorowe inspiracje od Czytelników i książki godne polecenia. • Chasing Colors()

  • polegytravels

    Piękne miejsca! We Wrocławiu byłam tylko raz i z wymienionych miejsc znana mi była jedynie hala targowa… Ale w lipcu pewnie wybierzemy się ponownie i chętnie zajrzę do innych miejsc :) Innym kolorowym miejscem we Wrocławiu jakie widzieliśmy była uliczka odchodząca od Starego Miasta gdzie kamienice pomalowane są na różne kolory. Nie pamiętam już nazwy ulicy ale ciągle mam zdjęcia :)

    • Dziękuję! Ta ulica to chyba Malarska. :) Na pewno napiszę o niej w kolejnym poście, bo tych barwnych miejsc się nazbierało więcej. Jeśli będziecie się wybierać do Wrocławia, koniecznie dajcie znać. :-)

  • Alez to jest swietne! Mam nadzieje ze w maju lub czerwcu wpadne do Wroclawia. Mam nadzieje ze uda mi sie odwiedziic te miejsca – szczegolnie te neonowa klubogalerię <3

    • We Wrocławiu wiele jest takich kolorowych zakątków, mam nadzieję, że Ci się spodobają! :)

  • Cieszę się, że trafiłam na ten wpis w tym momencie! W maju wybieram się na spotkanie we Wrocławiu i zastanawiałam się co warto zobaczyć :) dziękuję !zaraz zapisuje link 😃

  • Nie wiedziałam, że takie świetne murale mamy na Roosvelta! Musze je nadrobić i w końcu wybrać się na Ruską wieczorową porą :)

    • Dziękuję! Byłam bardzo zaskoczona, że się znalazłam na liście blogów. :) A Roosevelta bardzo polecam! Świetna inicjatywa.

      • Wybiorę się na pewno, bo mam w planach poznać lepiej Wrocław :-)

  • Wow, to podworko przy Roosvelta jest mega! Nigdy nie widzialam go na oczy, mysle, ze wybiore sie tam (moze z Toba) przy kolejnej wizycie we Wrocku. Hala love forever <3
    A tak z innej beczki, orientujesz sie jeszcze czy na dworcu swiebodzkim dalej w niedziele odbywa se bazar? Pamietam, ze ta pierwsza czesc byla nudna, chinskie ubrania i buty, ale na samym koncu na torach ludzie sprzedawali swoje starocie i rany, jakie ja mam stamtad skarby!
    Fajny jest Wroclaw, bardzo lubie tam wracac.

    • A widzisz, ja z kolei nigdy nie byłam na Świebodzkim! Na targu staroci udało mi się być tylko przy Starym Młynie – też super, ale strasznie daleko ode mnie. ;) Muszę wybrać się na łowy zatem!

  • Wow, mieszkam we Wrocławiu 10 lat, a tych podwórek nigdy nie widziałam, ani o nich nie słyszałam! :D

    • A widzisz, warto kiedyś nadrobić, bo kolorowe podwórka wyglądają świetnie! :-)

  • Super wpis. Mieszkam we Wrocławiu 4,5 roku a widziałam tylko jedno z tych miejsc. Czas się wybrać na spacer! :)

    • W takim razie bardzo się cieszę, że udało mi się pokazać Ci coś nowego i życzę owocnego spaceru!

  • Ewelina Malina

    No to nieźle! Głównie ominęły mnie te murales :D.
    Dzięki za inspiracje! <3

    • Nic straconego! Wrocławskie murale odwiedzisz następnym razem, a może i przybędą jakieś nowe. :)

  • Chciałam jechać do Wrocławia na ten weekend majowy, ale odkąd został europejską stolicą kultury zrobił się jeszcze bardziej popularny – nie sposób było dostać taniego mieszkania na Airbnb!
    Ale myślę, że ta turystyczna fala niedługo przejdzie i będzie można tam pojechać na weekend :D Te podwórka Roosevelta wyglądają super. Wszelkie kolorowe murale potrafią tak bardzo zmienić oblicze ponurych miejsc!

    • Natalia, ESK sporo pomogło i super, bo tworzy się tu wiele świetnych miejsc i rewitalizowane są zaniedbane dzielnice. Mam nadzieję, że spodoba Ci się, jak tu zawitasz! W razie czego służę pomocą przy poszukiwaniu lokum. :-) Pozdrawiam!

  • Wrocław wgl jest piękny. Nie to, co szare, smutne Gniezno. Aż żal, że miasto, które ma tak ogromny potencjał, jest tak zaniedbane.

    Za miesiąc, spędzimy we Wrocławiu więcej czasu. Wprawdzie nastawimy się głównie na ZOO i atrakcje dla DZieciaków, ale na pewno zwiedzimy też Wrocław, jako miasto :)

  • Jak kolorowo! Najbardziej podobaja mi sie murale (ktore ogolnie uwielbiam i wszedzie ich szukam, a najbardziej lubie te ukryte ;) ostatnio widzialam swietne w Stavanger) i ta mozaika! Musze sie wybrac jak bede we Wroclawiu :)

  • Pingback: WROCŁAW NA WEEKEND #1: SZTUKA ULICZNA, CZYLI KOLOROWY ZAWRÓT GŁOWY | NA POKŁADZIE ŻYCIA()